psycholog WarszawaKobieta w związku 3
Zagadnienia psychologiczne - forum

You are not connected. Please login or register

Kobieta w związku 3

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 1 z 1]

1 Kobieta w związku 3 on Czw Kwi 08, 2010 1:37 am

Admin


Admin
Agatha Slaby, właścicielka firmy PR, mężatka, mama czteroletniego Eryka

Wieczorem siadam z dwiema kartkami. Na jednej wypisuję sprawy, które muszę załatwić następnego dnia. Na drugiej te, które mogą poczekać. Największy stres potrafię wygenerować sama, kiedy zaplanuję coś z terminami i z przyczyn zewnętrznych nie mogę tego zrealizować. Tak było z remontem, który trwał cztery miesiące i okazało się, że i tak ekipa nie zrobi wszystkiego. To mnie rozbiło. Pogodziłam się z tym dzięki mężowi, który powtarzał, żebym odpuściła, bo się wykończę.

Jednak głównym źródłem stresu jest życie prywatne. Kiedy nie miałam dziecka, często bardzo się w pracy denerwowałam. Teraz w pracy odpoczywam. Kiedy pojawia się problem, wymyślam strategię działania i wdrażam ją. Oczywiście, czasem to się odbywa w nerwowej atmosferze, ale nie jest to takie napięcie, że człowieka aż ściska w brzuchu. Takiego stresu doświadczam tylko wtedy, gdy coś się dzieje z Erykiem. Nawet głupie przeziębienie, gorączka powodują, że strasznie się przejmuję. I kiedy lekarz mówi, że trzeba czekać, niemożność działania mnie spala. Choć nie jestem typem sportowca, chodzę na siłownię, a mój trener, kiedy przychodzę nabuzowana, śmieje się, że da mi taki wycisk, że wyjdę jako inny człowiek. I rzeczywiście - wychodzę pełna miłości do świata i ludzi. Niestety, to działa na krótko...

Małgorzata Lewandowska, pedagog szkolny, mężatka, mama 18-letniego Maćka i 11-letniej Magdy

Prowadzę zajęcia z komunikacji i ze sposobów radzenia sobie ze stresem. Ale widzę, że gdy dopadają nas emocje negatywne, teoria siada, a działa intuicja. Moja mama była ciężko chora na raka. Przez ostatnie pół roku nie mogła już sama usiąść, umyć się, nic. Mieszkaliśmy razem z mamą: ja, mąż i dzieci. Póki pracowałam, na kilka godzin przychodziła opiekunka. Latem byłam z mamą non stop. Od miesięcy nie miałam życia prywatnego. I nagle dostałam bzika na punkcie psa. Kupiłam go, kierując się intuicją. Mama zaczęła go głaskać - jaki biały, puszysty. W najcięższych momentach, nawet kiedy była w trzytygodniowej agonii, pomagało mi, kiedy patrzyłam na bawiącego się szczeniaka. Pani doktor z hospicjum powiedziała: 'Świetny pomysł! Jak to dobrze zrobiło i pani, i dzieciom, i mamie'. Więc widać, że czasem dobrze jest kierować się intuicją.

Zobacz profil autora http://psychologia-forum.3forum.biz

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 1 z 1]

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach

 

pozycjonowanie stron warszawa |